Sytuacja kazała mi dziś się skupić na tym elemencie... życia. Czym jest śmierć każdy wie.. i nikt nie wie. Zastanawiałem się nad tym i wymyśliłem znakomite.. coś...
Każdą znajomość spróbujmy opisać jako nić, przyczepianą do naszych trzewi. Im znajomość dłuższa i zażyła, tym nić jest grubsza i mocniej przywiązana do nas. Tak więc matka to gruba jak pieść, stalowa lina z przyczepionymi haczykami, a zwykła znajomość przez internet to żyłka. Jeżeli żyłka zostanie urwana, to nie jest nic wielkiego jednak daje o sobie znać. Jeżeli zostanie wyrwana stalowa lina.. no cóż...
Wszystko fajnie wymyśliłem... tylko że to gówno prawda... po moich znajomych... tylko chwilowa pustka, bo rodzinie chwila skupienia. Nie było jak w książkach, filmach...
Walczmy o nasze prawa...
...tak wszyscy walczą o swoje prawa, o równouprawnienie. Tylko na czym to równouprawnienie polega? I do kogo Ci wszyscy się równają? Wszystkim chodzi o przywileje.. tak każdy chce zagarnąć trochę nieba dla siebie. Chce się wybić na plecach górnolotnych sloganów... NĘDZA!
a kto jest "normalny"? - dobrze zarabiający mężczyzna w silę wieku...
MĘŻCZYZNO! WALCZ O SWOJE PRAWA!
a kto umarł... ten nie żyje...








--
"Some kinda poison prince with your eyes in a daze"
--
Spread The Love, visit a Random Deviant [link]
"Check out and see if you made the next issue of Best of Random Deviant Hello."
Previous PageNext Page